Przejdź do treści
Wielkość czcionki: Kontrast:
  • Aktualności
  • Okładki
  • Teledyski
  • Koncerty
  • Podcasty
  • O projekcie
  • Kontakt
Wybierz kategorię wyszukiwania klawiszami strzałek, przejdź do pozostałych filtrów tabem:

Okładki

Okładka płyty Faith No More King for a Day Fool For a Lifetime Na okładce jest pies a za nim jego pan ,ochroniarz

Faith No More 

Niezwykła to płyta, dla wielu, bardzo wielu najlepsza w dorobku Faith No More. Dla nas jedna z dwóch najlepszych, obok „Angel dust”. Zaznaczamy to, bo chyba do tej drugiej wracamy jednak częściej. Ale i „King for a day…” kręci się u nas intensywnie. I wtedy dzieje się to wszystko na raz, jedno po drugim – ciężki, hałaśliwy metal, a zaraz potem gospel, punk, a po nim country, hardcore, po którym  brzmi jazz. I jeszcze funk gotyk, gospel… Eklektyzm Kalifornijczyków jest bezgraniczny. I dobrze, bardzo dobrze. Tak samo dzieje się zresztą i na „Angel dust”, tyle, że tam różne style mieszają się w ramach jednej piosenki, tu poszczególne utwory utrzymane są w jednej stylistyce. Sami muzycy wspominają, że nagrywając „King for a day…” czuli się jak psy spuszczone ze smyczy. Przytaczamy tę wypowiedź, bo jakoś pasuje do okładki albumu.   
Autorzy: Karola i Roberto Więckowscy


Przejdź do:1995 | Przejdź do:heavy metal | Przejdź do:Metal |
Okładka płyty Faith No More Introduce Yourself Okładka przedstawia rozlany czarny atrament na białym tle

Faith No More 

„Introduce yourself” to drugi album Faith No More. Płyta, powszechnie uznawana za dojrzalszą od debiutu, potwierdziła klasę kalifornijczyków. Mocne, ciężkie, zabarwione funkiem granie i dobre teksty – zgadzało się wszystko i wiele wskazywało na to, że skład grupy ustabilizował się i pozostanie niezmienny. Stało się jednak inaczej, ten album to pożegnanie z FNM wokalisty Chucka Mosley;a. Już za dwa lata, na kolejnym wydawnictwie, frontmanem kapeli będzie Mike Patton, a Faith No More wejdzie w najlepszy okres swej działalności. Nie oznacza to jednak, że „Introduce yourself” jest płytą nienajlepszą. Wprost przeciwnie, albumowi trudno jest cokolwiek zarzucić, zgadza się na nim wszystko i wciąż z dużą przyjemnością go słuchamy, przypominając sobie czasy sprzed Mike’a Pattona. A od Chucka Mosley’;a ciągle zasysamy frazy, które nas poruszają.
Autorzy: Karola i Roberto Więckowscy


Przejdź do:1987 | Przejdź do:Metal | Przejdź do:Rock |
Okładka płyty R.E.M. Automatic for the People Na okładce jest wielka ciemna sześcioramienna metalowa gwiazda

R. E. M.

Najlepsza w dyskografii? Na takie pytania trudno się odpowiada, ale tym razem pozytywna odpowiedź nie będzie aż tak obarczona niebezpieczeństwem popełnienia błędu. „Automatic for the people” jest bez wątpienia znakomita, zjawiskowa, a dla nas chyba rzeczywiście najlepsza. I nie tylko dla nas, płyta rozeszła się w nakładzie ponad 18 milionów egzemplarzy na całym świecie, w Wielkiej Brytanii okryła się siedmiokrotną platyną, w Stanach Zjednoczonych, czterokrotną. Ale nie o nagrody tutaj chodzi, tylko o zachwyt fana.  Album  to prawie 50-minut muzyki, która wciąga, wycisza, skłania do refleksji, a przy okazji porywa i nie puszcza aż do końca. Do ostatniej nuty. Płyta jest chyba najspokojniejsza w dorobku R. E. M., zahacza miejscami o pop i  jest stosunkowo daleka od gitarowego grania, z którego słynęli muzycy z Athens do roku 1992 i do którego de facto powrócili po „Automatic”. A jednak to właśnie na tym albumie rozbłyśli najbardziej.
Autorzy: Karola i Roberto Więckowscy


Przejdź do:1992 | Przejdź do:poprock | Przejdź do:Rock |
Okładka płyty Creed My Own Prison Okładka przedstawia kucającego mężczyznę w rogu pokoju

Creed 

O takim debiucie, jaki stał się udziałem Creed,  marzą chyba wszyscy muzycy świata. Wystarczyła jedna płyta, by wspiąć się na szczyty rockowego uniwersum, by zyskać sławę, nagrody, pieniądze. Ta płyta to właśnie „My own prison”. To ona zdefiniowała brzmienie postgrunge’u, to ona sprawiła, że Creed stał się punktem odniesienia dla wielu kapel rozgrzewających gitary w okolicach hard rocka. Jest na niej wszystko, co w twórczości Creed najlepsze – dobre teksty, które mimo chrześcijańskiego przesłania prawie nikomu nie przeszkadzały, melodyjne utwory,  odpowiednio ciężko brzmiące instrumenty i charakterystyczny, głęboki głos Scotta  Scappa
Autorzy : Karola i Roberto Więckowscy


Przejdź do:1997 | Przejdź do:Rock |
  • Przejdź do poprzedniej strony← Poprzednie
  • Przejdź do strony numer: 1
  • Przejdź do strony numer: 2
  • Przejdź do strony numer: 3
  • Przejdź do strony numer: 4
  • Przejdź do strony numer: 5
  • Przejdź do strony numer: 6
  • …
  • Przejdź do strony numer: 53
  • Przejdź do następnej stronyNastępne →

Fundacja kultury bez barier

Adres do korespondencji

ul. Batalionów Chłopskich 76/70
01-308 Warszawa


– Przejdź do strony Rock AD Roll na Facebooku. Otwiera się w nowym oknie
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego.
Zadanie publiczne sfinansowane ze środków Samorządu Województwa Mazowieckiego



Mazowsze serce polski
  • Mapa Strony
  • Polityka prywatności
  • RODO
  • Deklaracja dostępności

© 2026 Fundacja Kultury bez Barier. Korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.