O takim debiucie, jaki stał się udziałem Creed, marzą chyba wszyscy muzycy świata. Wystarczyła jedna płyta, by wspiąć się na szczyty rockowego uniwersum, by zyskać sławę, nagrody, pieniądze. Ta płyta to właśnie „My own prison”. To ona zdefiniowała brzmienie postgrunge’u, to ona sprawiła, że Creed stał się punktem odniesienia dla wielu kapel rozgrzewających gitary w okolicach hard rocka. Jest na niej wszystko, co w twórczości Creed najlepsze – dobre teksty, które mimo chrześcijańskiego przesłania prawie nikomu nie przeszkadzały, melodyjne utwory, odpowiednio ciężko brzmiące instrumenty i charakterystyczny, głęboki głos Scotta Scappa
Autorzy : Karola i Roberto Więckowscy