Najlepsza w dyskografii? Na takie pytania trudno się odpowiada, ale tym razem pozytywna odpowiedź nie będzie aż tak obarczona niebezpieczeństwem popełnienia błędu. „Automatic for the people” jest bez wątpienia znakomita, zjawiskowa, a dla nas chyba rzeczywiście najlepsza. I nie tylko dla nas, płyta rozeszła się w nakładzie ponad 18 milionów egzemplarzy na całym świecie, w Wielkiej Brytanii okryła się siedmiokrotną platyną, w Stanach Zjednoczonych, czterokrotną. Ale nie o nagrody tutaj chodzi, tylko o zachwyt fana. Album to prawie 50-minut muzyki, która wciąga, wycisza, skłania do refleksji, a przy okazji porywa i nie puszcza aż do końca. Do ostatniej nuty. Płyta jest chyba najspokojniejsza w dorobku R. E. M., zahacza miejscami o pop i jest stosunkowo daleka od gitarowego grania, z którego słynęli muzycy z Athens do roku 1992 i do którego de facto powrócili po „Automatic”. A jednak to właśnie na tym albumie rozbłyśli najbardziej.
Autorzy: Karola i Roberto Więckowscy