Pasowała ta płyta do roku, w którym się ukazała. Słuchaliśmy i kiwaliśmy głowami – aktualna, bardzo aktualna. A jednocześnie wcale nie dziennikarska, nie publicystyczna, pełna metafory i, mimo przyklejenia do tamtych chwil, z ogromnym, dominującym ładunkiem uniwersalności. Te wszystkie słowa są o słowach, o tekstach Grabarza. A melodie – po rozstaniu z Pidżamą Porno i wejściu w buty Strachów Grabarz zwolnił, zadbał o większą melodyjność swych piosenek, dodał inne aranżacje i instrumenty, odszedł od punka czy ska. I jest OK, nas przekonuje.
Autorzy: Karola i Roberto Więckowscy