Musieliśmy mieć tę płytę, innego wyjścia nie było. Odkąd stało się jasne, że 10 lipca 2026 roku Mick Jagger, Keith Richards i Ronnie Wood podzielą się ze światem nową muzyką, wiedzieliśmy, że znowu zasilimy domową biblioteczkę z płytami. Cóż, Stonesi dosyć często wypełniają nasz dom swoją muzyką i choć nie wszystkie ich płyty napawają nas taką samą radością, to najnowsze wydawnictwa, już od czasu „Blue and lonesome” przekonują nas bez reszty. Tak samo jest w przypadku „Foreign tongues”. Znakomicie się słucha tego albumu, ile tu energii, naturalności, radości z faktu wspólnego grania… Oczywiście znamy te powtarzane, krytyczne uwagi i nawet się z niektórymi zgadzamy (zwłaszcza z tymi dotyczącymi realizacji nagrań), ale to nie zmienia naszego nastawienia do tego krążka. Wielka to radość i znakomita muzyczna uczta, bo w swej 25 studyjnej odsłonie zespół serwuje nam godzinną porcję przepysznego rocka.
Autorzy: Roberto i Karola Więckowscy