Black Keys
Delta cream
2021 rok
Trudno powiedzieć, kto bardziej ucieszył się z tego prezentu – muzycy The Black Keys czy ich fani. , Bo „Delta cream” można uznać za prawdziwy urodzinowy prezent. Płyta ukazała się przecież dokładnie na dwudziestolecie działalności The Black Keys. Album został nagrany w ciągu zaledwie dwóch dni i, jak twierdzą sami muzycy, jest efektem niezobowiązującej zabawy w studiu. Oto bowiem duet z miasta Akron, zaprosiwszy wcześniej kilku muzyków, spotkał się w studiu, by poimprowizować wokół ulubionych numerów bluesowych. Efekt jest znakomity.
Muzyka na płycie jest zakorzeniona w przeszłości amerykańskiego południa i do tamtych czasów i tamtego rejonu nawiązuje też zdjęcie z okładki. Zostało wykonane przez słynnego, amerykańskiego fotografika Williama Egglestone’a. Kadr, tchnący aurą spokoju i nieznacznej senności, przedstawia duży samochód zaparkowany przed budynkiem sklepu w mieście Tunica. Sklep nosi nazwę Delta cream i to właśnie ta nazwa stała się inspiracją dla duetu z Akron.
Zdjęcie na okładce jest całkiem spore, jest umieszczone w centrum obwoluty i kojarzy się nieodparcie z amerykańskim kadrem, czyli poziomym, wydłużonym prostokątem. Kawowy margines, stanowiący tło dla zdjęcia i je obiegający, jest więc nad i pod fotografią całkiem szeroki, a po bokach zupełnie wąski. Na zdjęciu znalazła się tylko jedna, najwyraźniej boczna, bo pozbawiona wejścia, ściana budynku. Jest podzielona trzema oknami, na największym, środkowym widnieją, zawieszone od wnętrza sklepu, zdjęcia i jakieś napisy. Budowla ma płaski dach na którym, od strony samochodu, umieszczona jest nazwa sklepu – DELTA KREAM. Napis jest czarny i wykonany wersalikami na beżowym tle. Na literach są jaśniejsze plamy – coś na wzór czap śniegu albo spienionego mleka, a po obu stronach nazwy logotypy Coca-Coli – to beżowe napisy na czerwonym tle. Dach jest przedłużony poza ścianę budynku, dzięki czemu osłania biegnący przy sklepie chodnik i przód zaparkowanego auta. Z dachu budynku zwisają lampki w kształcie okrągłych żarówek. Świecą się na żółto. Niebo nad budynkiem jest zachmurzone, chociaż na pewno jest dzień.
Bok budynku jest niewiele szerszy od zaparkowanego samochodu. Auto stoi przodem do sklepu, ma włączone czerwone światła wsteczne.Samochód jest beżowy, błyszczący, jest to najprawdopodobniej oldsmobile, a na jego rejestracji widnieje napis Mississippi. Samochód jest szeroki, ma duży kufer i niskie wsteczne okienko.
Po bokach sklepu, w głębi okładki, widnieją inne zaparkowane samochody, ciężarowy z lewej strony, osobówki z prawej. Gdzieniegdzie sterczą łyse drzewa, nie ma za to żadnych ludzi.
Nad zdjęciem znajduje się nazwa zespołu w kolorze beżowym. Jest wykonana małymi, drukowanymi literami, a cały napis jest wyrównany do lewej strony zdjęcia, zaczyna się dokładnie nad jego lewym bokiem i kończy się w 3/4 szerokości fotografii.
Na album „Delta Kream” składają się covery z repertuaru bluesmanów z Delty Missisipi – Junior Kimborougha, R.L.Burnside’a, Freda McDowella, Big Joe Williamsa i Johna Lee Hookera. A muzycy z The Black Keys podeszli do pracy z ogromnym respektem, odświeżyli nieco wybrane piosenki, nadali im odrobinę własnych aranżacji, ale pozostali wierni 12-taktowemu schematowi bluesa, jego harmonii, ascezie i rytmiczności.
Autorzy: Roberto i Karola Więckowscy
Lista utworów:
1. Crawling Kingsnake (John Lee Hooker / Bernard Besman)
2. Louise (Fred McDowell)
3. Poor Boy a Long Way From Home (Robert Lee Burnside)
4. Stay All Night (David Kimbrough, Jr.)
5. Going Down South (Robert Lee Burnside)
6. Coal Black Mattie (Ranie Burnette)
7. Do the Romp (David Kimbrough, Jr.)
8. Sad Days, Lonely Nights (David Kimbrough, Jr.)
9. Walk with Me (David Kimbrough, Jr.)
10. Mellow Peaches (Joseph Lee Williams)
11. Come on and Go with Me (David Kimbrough, Jr.)