Okładka płyty Aerosmith. Okładka ma gładkie, brązowe tło, na środku którego znalazła się kwadratowa grafika. To fragment strychu. Ma on podłogę pokrytą deskami, na których leży pościągany dywan. Z tyłu, pod drewnianą ścianą, stoi otwarta, drewniana skrzynia. Ma podniesione wieko, a ze środka wystają różne zabawki.

Aerosmith

Wykonawca: Aerosmith
Okładka: Toys in the Attic

Tagi: ,

+audiodeskrypcja

Toys in the Attic

1975 rok

Dla wielu ta właśnie płyta jest szczytowym osiągnięciem amerykańskich hard rockmenów. Inni starają się polemizować z taką opinią; trochę ją podważają, ale przyznają jednocześnie, że albumu słucha się z dużą przyjemnością. I tak rzeczywiście jest, nieco bardziej ugładzona, w porównaniu z poprzedniczkami, zawiera jednak naprawdę dużo mocnego, rockowego grania. A dwie piosenki „Walk this way” i „Sweet emotion” nie tylko zawładnęły listami przebojów w tamtym czasie, ale do dziś stanowią obowiązkowe punkty koncertów Aerosmith.

Tytuł albumu i pomysł na okładkową grafikę wymyślił wokalista Aerosmith Steven Taylor. Stało się to na strychu jego rodzinnego domu, gdzie znalazł pluszowego, mocno zdeformowanego misia. I to wystarczyło.

Okładka ma gładkie, brązowe tło, na środku którego znalazła się kwadratowa grafika/ rysunek. To fragment pomieszczenia, przypuszczalnie tytułowego strychu. Ma on podłogę pokrytą deskami, na których leży pościągany dywan. Z tyłu, pod drewnianą ścianą, stoi otwarta, drewniana skrzynia. Ma podniesione wieko, a ze środka wystają różne zabawki: żołnierz, lokomotywa, przytulanka. Obok skrzyni stoi częściowo widoczny, różowy bęben, na którym siedzi zabawkowy zwierzak, najprawdopodobniej kot. Obok leżą książki. Od strony skrzyni wyskakuje biały koń, jest mocno umięśniony, jedną nogę ma opuszczoną, druga jeszcze wisi w powietrzu. Przed koniem stoi misiek z lunetą w łapie, jest ubrany w ludzki, bo dużo za duży na niego, zielony szlafrok. pod miśkiem można dostrzec jakby kota, w ludzkim ubraniu, w kaszkiecie,  z laską w łapie. Obok tej pary stoją też żaba w butach i słoń w koszulce. Jest jeszcze jakiś stworek, który  wciąga spoza obrazka lalkę/ bobasa z kluczami w ręku.

Kolory obrazka są przytłumione, a zabawki mają mroczne twarze – są zagniewane albo przestraszone. Nad wizerunkiem strychu unosi się rozwiany, dymny, pomarańczowy napis  Aerosmith. Na jego tle widnieje szaro-srebrny znak, coś jakby V ze skrzydłami. Tytuł płyty „Toys in the attic” został umieszczony pod rysunkiem strychu. Jest zapisany pomarańczowymi, cienkimi literami i jest  wyrównany do lewej krawędzi rysunku. Wyrazy toys i attic zaczynają się wielkimi literami.

„Toys in the attic” otworzyła Aerosmith drzwi do sławy. Płyta, nagrywana w Record Plant Studio, różniła się od samego początku od dwóch poprzedniczek. Jedna z tych różnic to fakt, że komponowaniem piosenek zajęli się wszyscy muzycy zespołu, a nie tylko Steven Tyler, który wcześniej ewentualnie zapraszał do współpracy Joe Perry’ego. Taka zespołowa kooperatywa przyniosła znakomite rezultaty, z których można czerpać po dziś dzień. Bo płyta, naszym zdaniem, zupełnie się nie starzeje.

Autorzy: Karola i Roberto Więckowscy

Lista utworów:

1. Toys in the Attic

2. Uncle Salty

3. Adam’s Apple

4. Walk This Way

5. Big Ten Inch Record

6. Sweet Emotion

7. No More No More

8. Round and Round

9. You See Me Crying