Okładka do albumu: U2 – The Joshua tree

U2 – The Joshua tree

Wykonawca: U2
Okładka: The Joshua tree
Tagi: ,

Opis okładki

„Gdy inni, naćpani, rzucali się po scenie pełnej błyskotek, my byliśmy na pustyni” – to jedne z częściej cytowanych słów Bono, lidera grupy U2; słów poświęconych albumowi „The Joshua tree”. Fraza ta pasuje nie tylko do muzyki, do tekstów, sprawdza się też w odniesieniu do okładki. Bo okładka to pustynia. Dominuje ona nawet w pobliżu samych muzyków U2, stoją tak, żeby nie przesłonić sobą dookolnej pustki. Okładkowe zdjęcie w wydaniu winylowym i na CD różni się nieznacznie, na tym z czarnej płyty pustynia jest bardziej dojmująca, na CD jej bezbrzeżność została nieco ograniczona. Zdjęcie Antona Corbijna z muzykami i drzewem Jozuego na pustyni Mojave jest czarno-białe, to też pustynia…

Muzycy stoją blisko siebie, ale nie w jednym rzędzie. Na okładce płyty winylowej zajmują lewą stronę obwoluty, na CD są w centrum, a po bokach nie ma już za bardzo miejsca na pustynię.

Najbliżej nas stoi Bono. Wśród muzyków zajął miejsce najbardziej po prawej stronie. Jest Wyprostowany, zamyślony, wpatrzony gdzieś przed siebie. Jest ubrany na czarno, ciemne, dłuższe, proste włosy sięgają ramion. Stoi do nas bokiem i bokiem do kolegów z kapeli. Ci ustawili się przodem do fotografa.

Obok Bono stanął The Edge; obok, ale jednocześnie nieco z tyłu. Znowu strój to czerń, na głowie nieodłączny kapelusz, na twarzy okulary i wąsy z brodą.

Następny jest Adam Clayton. Jest najbardziej oddalony, stoi pomiędzy The Edge i Larrym Mullenem, ale wyraźnie za ich plecami. Ubrany na czarno, włosy krótkie, na twarzy okulary i powaga.

Larry Mullen Jr. znalazł się najbardziej po lewej. Stoi z boku, ale być może na wysokości Bono, może jest nieco cofnięty. Krótkie włosy, dokładnie ogolony, patrzy przed siebie.

Wszyscy muzycy są widoczni tylko do wysokości klatki piersiowej, stoją tak, by nie było wątpliwości, że tworzą jedną kapelę, ale jednocześnie tak, by zaakcentować, że pustynia to dobre miejsce, by odnaleźć siebie.

Drzewo Jozuego także znalazło się na obwolucie, ale z jej tyłu. Jest samotne, dokoła panuje szare pustkowie i tylko w oddali ciągną się jakieś wzgórza.

Zdjęcie umieszczone na okładce zostało od góry i od dołu przycięte czarnymi marginesami. Tylko przy samej fotografii czerń zamienia się w cienki, złoty pasek. U góry, na czarnym marginesie widnieją nazwa zespołu i tytuł płyty. Litery są proste, oszczędne, zwyczajne.

„The Joshua tree” to, jak na razie, może na zawsze, największy sukces artystyczny U2. Niezwykła mieszanka dojrzałego, powściągliwego rockowego grania, religijnej żarliwości, społecznego zaangażowania i odwagi krytycznego, samodzielnego patrzenia na świat zaowocowały albumem, który zdecydowanie należy do kategorii tytułów obowiązkowych. I, co ważne, te utwory zdają się nie starzeć, muzycznie i tekstowo wciąż wszystko się zgadza. A okładkowe zdjęcie nieustannie zaprasza na pustynię, w pobliże drzewa Jozuego.

Autorzy: Roberto Więckowski, FKbB
Karolina Więckowska

Lista utworów

Strona pierwsza

  1. Where the streets have no name – 5:38
  2. I still haven’t found what I’m looking for – 4:38
  3. With or without you – 4:56
  4. Bullet the blue sky – 4:32
  5. Running to stand still – 4:18

Strona druga

  1. Red Hill mining town – 4:54
  2. In god’s country – 2:57
  3. Trip through your wires – 3:33
  4. One tree hill – 5:23
  5. Exit – 4:13
  6. Mothers of the disappeared – 5:12