Offspring – Smash

Wykonawca: Offspring
Okładka: Smash
Tagi: , ,
audiodeskrypcja

Opis okładki:

Melodia, szybkość, energia – wszystko to z pewnością można znaleźć na trzecim albumie amerykańskich postpunkowców. Smash wciąga od początku i nie odpuszcza do samego końca, a każda następna piosenka, choć odrobinę przewidywalna w swej punkowej estetyce, jest jednocześnie jakoś inna, niejednokrotnie okraszona nieoczekiwanym smaczkiem. The Offspring wyraźnie wie, co i jak chce zaśpiewać i zagrać i znakomicie, konsekwentnie prowadzi swój przekaz. I, co często można przeczytać w recenzjach tego krążka, trafia w samo serducho.

Pół żartem, pół serio można powiedzieć, że to, iż grupa celuje właśnie w serducho, jest sygnalizowane od razu na okładce. To grafika, a widnieje na niej coś jakby zdjęcie rentgenowskie czy szkielet człowieka. Jest on ukazany do połowy klatki piersiowej.

Czarne żebra, kręgi szyjne, kości czaszki otoczone są złotą poświatą, w niektórych miejscach szkieletu czarne kości zanikają, pozostaje tylko ich złocisty ślad. Poświata nie tylko zastępuje niektóre fragmenty szkieletu i czaszki, ale też daje mglisty zarys osoby, do której należy szkielet: ma ona głowę nieco obróconą bokiem i bardzo szerokie ramiona. Podobny efekt jest wykorzystany na teledyskach do tej płyty: na postaci muzyków chwilami nałożona jest żółta i czarna barwa w taki sposób, jakby widoczne były fragmenty ich szkieletów.

Cała okładka jest utrzymana niemal wyłącznie w dwóch kolorach – dominującym żółto-złotym i czarnym. Inną barwę mają jedynie nazwa grupy i tytuł płyty. Nazwa, umieszczona w czarnym pasku nad rentgenem, jest biała, a tytuł, naniesiony na dole na klatkę piersiową, czerwony.

Smash jest do dziś uważany nie tylko za najlepszy krążek w dyskografii Offspring, ale i za zdecydowanie jedną z najważniejszych płyt punkowych lat 90. XX wieku. Został zaakceptowany przez fanów, krytyków i odniósł sukces komercyjny. To właśnie ten album stał się jedną z najlepiej sprzedających się płyt wydanych przez niezależną wytwórnię muzyczną, a takie utwory jak Self esteem czy Genocide nucili kiedyś niemal wszyscy fani rocka.

Autorzy: Roberto i Karola Więckowscy