Pusty pokój, w centrum siedzi Rysiek Riedel, wokół pozostali członkowie Dżemu. Z prawej strony czerwoną czcionką nazwa zespołu. Tytuł Detox napisany białą czcionką znajduje się na środku.

Dżem – Detox

Wykonawca:
Okładka:

Ogromnie smutna to płyta i nieprawdopodobnie piękna. I ważna, ważna dla wielu osób i ważna dla muzyki– zdaniem wielu fanów i krytyków jest to bezsprzecznie najlepsze dzieło sygnowane marką Dżem. I nawet jeśli ktoś nigdy nie przesłuchał tej płyty w całości, to najprawdopodobniej chociaż raz spotkał się z „Listem do M.”, „Snem o Viktorii” czy „Jak malowanym ptakiem, wie więc o tym wydawnictwie całkiem sporo”. Jest też coś niezwykłego w tej płycie, coś wciągającego, coś, co sprawia, że bardzo łatwo jest ją przeczytać osobiście.  A wtedy opowiadane na niej historie pasują już nie tylko do biografii Ryśka Riedla, ale, chwilami, w innym nasyceniu i z innymi szczegółami, przyklejają się do słuchacza.

O czym opowiada „Detox”? o strachu, o niespełnianych marzeniach, ale przede wszystkim o pustce i samotności. Sygnały, że tak będzie, można znaleźć już na okładce. Tworzy ją zdjęcie pięciu muzyków zespołu. Są w grupie, ale w pewnym od siebie oddaleniu, a pokój, w którym się znajdują, jest kompletnie pusty. I ta pustka jest niezwykle wyrazista. Być może dzieje się tak dlatego, że zdjęcie jest odrobinę zniekształcone, zrobione jakby przez ściankę butelki czy jakąś inną, wypukłą soczewkę. Muzycy nie dominują więc aż tak bardzo, choć zajmują większą część okładki. Tworzą jakby trzy rzędy. Na pierwszym planie znalazł się Beno Otręba,jest na samym dole, a w kadrze okładki  widoczna jest jedynie jego głowa. Za nim, w pewnym oddaleniu siedzi na krześle Rysiek Riedel. Siedzi dosyć swobodnie, jest wyprostowany, ale  lewą nogę założył na prawą w sposób kojarzący się z rockowym luzem. Noga jest zgięta w kolanie i ustawiona niemal poziomo, na prawym  kolanie znajduje się lewa stopa wokalisty. Z tyłu, za Ryśkiem, stoją od lewej Adam Otręba, Jerzy Styczyński i Paweł Berger. Tworzą jakby półkole, ale stoją od siebie w pewnej odległości, pomiędzy każdym z trójki muzyków widnieje, umieszczone na ścianie za nimi okno.

Wszyscy muzycy są ubrani podobnie, ci, u których to widać, mają na sobie skórzane kurtki i jeansowe, niebieskie lub czarne spodnie. Bracia Otrębowie noszą dodatkowo nakrycia głowy – Beno ma kapelusz, Adam prawdopodobnie czapkę. Adam Otręba i Rysiek Riedel mają też wysokie, kowbojskie buty. Niektórzy muzycy mają rozpuszczone, długie włosy, a czterech z nich ma zarost, w przypadku Pawła Bergera i Beno Otręby zdecydowanie bujny. Tylko Jerzy Styczyński jest w miarę gładko ogolony.

Tytuł płyty jest umieszczony na środku, na górze okładki nad muzykami. Jest napisany białymi literami. Nazwa Dżem, czerwona, znalazła się natomiast po prawej stronie i jest poprowadzona wzdłuż krawędzi okładki. Napis jest umieszczony w pionie i odwrócony o 90 stopni.

Na okładce nie znalazł się jeden muzyk uczestniczący w nagraniu „Detoxu”, perkusista Jerzy Piotrowski. Nie wiadomo, dlaczego tak się stało, być może dlatego, że dołączył od do Dżemu dopiero w studiu, w czasie nagrań całego materiału. A płyta, jak wielokrotnie się to podkreśla, została nagrana w zaledwie 38 godzin. Tylko tyle czasu muzycy mogli spędzić w Studiu Polskiego Radia w Poznaniu, wystarczyło…

Roberto i Karola Więckowscy

Darek Zajkowski